Motywacja jest rzeczą ulotną. Prawie jak szczęście. Każdy
tego szuka, czasem znajdzie na chwilkę, a czasem na dwie. Prędzej czy później
nastaje jednak taki dzień, że gdy rano otwierasz oczy mimo wczorajszej
obietnicy, że na zawsze będzie z tobą zostajesz sam. Odeszła. A ty znowu musisz
szukać …
Każdy z nas ma taki dzień, kiedy zwyczajnie się nie chce.
Nie chce się już gotować tych wszystkich „fit” dań. Nie chce się iść na
siłownie. Nie chce się nawet wyjść z tego przyciągającego jak magnes łóżka.
Najchętniej zagrzebałoby się wtedy pod cieplutką kołdrą z tabliczką czekolady,
pudełkiem lodów i butelką coca-coli, a co!
Są takie dni kiedy kompletnie masz już tego wszystkiego
wokół ciebie dość. Starasz się, wylewasz siódme poty, a dzisiaj po prostu masz
wy**bane . I co wtedy ?
A właśnie wtedy na początek zrób sobie mały powrót do
przeszłości. Zakryj się tą kołdrą i przypomnij sobie jak ostatnio też ci się
tak strasznie nie chciało. Albo jak miałeś ochotę się wykręcić od tego
treningu, czy posiłku. Przypomnij sobie jak wtedy mimo ogromnej niechęci,
trochę na złość sobie, a trochę z przymusu pokonałeś lenia. Pamiętasz jak się
czułeś po treningu? Po przygotowaniu tej potrawy? Pamiętasz jak cudownie ci
było, jaki byłeś z siebie dumny, ze mimo wszystko pokonałeś pokusę??
A dzisiaj możesz zrobić dokładnie to samo. Znów możesz
poczuć się jak król. Chcesz ?
A jeśli to twoja pierwsza walka, albo poprzednie nie były
jakieś takie spektakularne. To w takim wypadku przypomnij sobie jaki jest twój
cel. Wyobraź sobie czego chcesz od siebie. Jak będziesz wyglądać/czuć się, jak
wstaniesz z tego łóżka a czekoladę wyrzucisz do odległego kąta szafki. Będziesz
o jeden krok dalej. Będziesz już kolejny dzień do przodu. Postaraj się jak
najbardziej to sobie zwizualizować. A potem po prostu to zrób! Jesteś do tego
zdolny, możesz to zrobić. Co więcej chcesz tego.
Wystarczy odsunąć tą kołdrę, wyjść z łóżka.
Wystarczy
schować do ciemnej szafki tą czekoladę, colę a lody do zamrażalki ( W szafce
popłyną jak rzeka ).
Wystarczy stanąć przed lustrem, puścić sobie oczko,
uśmiechnąć się i powiedzieć: „Odłożyłem czekoladę to już sukces. Pora na
kolejny”.
Tego dnia odpuść sobie brawurowe rzeczy np., mocny trening,
pierwsze próbne danie, trudną i pracochłonną potrawę. Pozwól sobie iść
najmniejsza linią oporu. Ułatw sobie ten dzień, ale nie poddawaj się! Niech ten
dzień będzie dniem alternatyw, np.:
Zamiast mocnego treningu zrób mało wymagający (ale go zrób).
Zamiast dania które przygotowuje się 2h zrób coś
sprawdzonego i prostego dla ciebie.
Zamiast czekolady zjedz banana.
Zamiast lodów zrób sobie shake/ smoothie.
Zamiast kołdry załóż cieplejszą bluzę i działaj.
Zrób choćby malutki kroczek, a wierz mi, że pod koniec dnia
przybijesz sobie piątkę i będziesz z siebie dumny. Bo będziesz o krok bliżej
twojego celu. Bo pokonałeś dzisiaj siebie i swojego największego wroga, lenia.
Bo tak właśnie TY to zrobiłeś. Zupełnie sam i bez pomocy.
BRAWO. Jesteś królem !
Komentarze
Prześlij komentarz